Sukces w Internecie – jak go osiągnąć?

Internet to niewyczerpane źródło potencjalnego zysku i strat. Ma tyle samo zalet, co wad, jednakże nadal co roku przyciąga kolejne grono ludzi, którzy z odwagą wkraczają w ten świat. Postanawiają stworzyć coś własnego i wyjść z tym na głębokie wody. Często sięgają dalej, niż tylko pomieszczenie, gdzie się znajdują, kraj, czy kontynent. W XXI wieku ludzkość jest coraz bardziej podobna do siebie. Nawet nie znając języka, kultury, czy różniąc się walutą płatniczą, możemy stać się sprzedawcami oraz kupującymi.

Czy każdy może osiągnąć sukces w Internecie? W zasadzie i tak i nie. Jeśli posiadamy w sobie odpowiednie nastawienie, ambicję, pracowitość i pomysłowość. Do tego nie zrażamy się pierwszymi niepowodzeniami, istnieje duża szansa, że zgromadzimy zysk sprzedażowy. Nie jednak, gdy stale umniejszamy swoje powodzenia, nie mamy przemyślanej strategii działania, nie podążamy za trendami i się nie rozwijamy. Niestety każde ryzyko, może się opłacić, lub okazać się kompletną, przysłowiową „klapą”. O wiele ważniejsze jest to, jaka będzie na to nasza reakcja.

Jeśli jednak po głowie nieodparcie krąży myśl…”A może jednak spróbować…?!”. Musisz wiedzieć o kilku zasadach, które tak naprawdę mają kolosalne znaczenie dla każdego przedsięwzięcia.

Zaskocz pierwszy swojego odbiorcę, zanim zrobi to skuteczniej konkurencja!

Internet nadal zaskakuje, nawet samych twórców. Coś, co początkowo było niewielkim projektem, z czasem stało się prawdziwą, olbrzymią siecią wzajemnych zależności. Coraz więcej osób zauważa, że umiejętnie wykorzystując zasoby, można naprawdę wiele zyskać. To pole, które chętnie upodobali sobie sprzedawcy, twórcy i właściciele firm. Z roku na rok rynek się zmienia. Powstają nowe potrzeby rynku, a Internet, jako platforma, skutecznie stara się wychodzić im na przeciw. Co roku udoskonalane są nawet najdrobniejsze regulaminy, algorytmy, czy pliki. Wszystko po to, by zysk był coraz wyższy. Owszem lokalne firmy może tego tak na pierwszy rzut oka nie zauważają, jednakże jeśli pomnoży się to przez setki, tysiące, aż do miliona użytkowników, całość zaczyna być prawdziwym centrum walki o odpowiednią uwagę.

Obecnie, każdy, kto chce coś sprzedać, musi mieć świadomość bardzo dużej konkurencji. Często oferowany produkt może mieć o wiele gorszą jakość, niż to, co my proponujemy, jednakże….Posiada tak zwany tajemny klucz, który sprawia, że klient najpierw sprawdzi ich sklep, a potem możliwe, że zajrzy także do nas. O czym mowa? O pozycjonowaniu!

Tak naprawdę pozycjonowanie, czyli (search engine optimization) całkowicie odmieniło nie tylko podejście klienta do produktu, ale przede wszystkim sprzedawców. Sklepy zauważyły, że tak naprawdę odbiorca jest najważniejszy. I należy uczynić wszystko, co w naszej mocy, by: skupić jego uwagę, zachęcić do przejrzenia oferty i finalnie sprawić, aby to właśnie nasza kasa firmowa została wzbogacona o dodatkowe banknoty. I chociaż w teorii brzmi to bardzo prosto, tak naprawdę należy przechytrzyć cały, internetowy system.

Tu jestem! Czyli przeglądarko przekieruj na moją stronę potencjalnych zainteresowanych!

Tysiące, jak nie miliony ludzi, każdego dnia korzysta z przeglądarek internetowych. Wpisujemy, jako użytkownicy, frazy, by coś poszukać, upewnić się, sprawdzić. Ten tajemniczy pasek stanowi przejście pomiędzy naszym realnym światem, a tym multimedialnych.

Krótka, nawet jednowyrazowa fraza to sygnał, który wprawia w pracę całą maszynę. Algorytm Googla śledzi strony internetowe sklepów, blogów, artykułów. Sprawdza, gdzie znajduje się najczęściej szukane słowo, a potem tworzy listę poszczególnych, wyselekcjonowanych stron i reklam.

Według dostępnych danych, potencjalny odwiedzający skupia przede wszystkim swoją uwagę na pierwsze trzy reklamy tematyczne, które się wyświetlą. Na przykład konsument chce kupić telefon komórkowy, koniecznie dotykowy, konkretnej marki i model. Dokonuje wpisu i otrzymuje zestawienie cenowe. Większe jest prawdopodobieństwo, że odwiedzi pierwszy z wyświetlonych linków, niż siódmą pozycję na dziesiątej stronie.

Co ciekawe, niewiele osób, ma tego świadomość. A prawda jest taka, że od czasu wpisu (nawet krótkiej nazwy wspomnianego telefonu), przez pewien czas będziemy otrzymywać informacje handlowe o produkcie. W jaki sposób? Poprzez skrzynkę pocztową, SPAM, jako płatną reklamę w trakcie oglądania filmu, jako baner pośród wpisów znajomych na Facebooku, czy Instagramie. Tak, w ten właśnie sposób, wielkie koncerny pozyskują klientów. Im większe zaplecze finansowe i częściej pojawiająca się reklama, tym z reguły, po prostu lepiej i zyskowniej.

W jaki sposób Google wie, że interesuje mnie dany produkt?

Tajemnicą wewnętrzną firmy Google jest, jak dokładnie działają algorytmy. Wiadomo tylko, że skupiają się na atrakcyjnych dla nich słowach (pod pozycjonowanie), sprawdzają ile ludzi wchodzi w danej jednostce czasu na stronę i ile czasu tam spędza. Ponadto, jeśli firma ma wykupioną płatną reklamę, automatycznie znajduje się parę pięter wyżej, powyżej konkurencji. A jak już wcześniej było wspomniane, im link znajduje się w bliższym sąsiedztwie pola wyszukiwarki Google, tym lepiej.

Po drugie bardzo często sami użytkownicy Internetu wyrażają w pośpiechu zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych oraz otrzymywanie informacji handlowych o produkcie. Wystarczy zaakceptować na stronie regulamin, założyć konto na poczcie internetowej, czy w mediach społecznościowych, korzystać z plików cookies, zapisać się na dany webinar, czy do listy mailingowej danego sklepu, czy wydarzenia- i gotowe! Jedna z tego płynie nauka na przyszłość, zanim kolejny raz w pośpiechu zaznaczymy, że zgadzamy się we wszystkich polach, przeczytajmy, do jakich danych strona, czy sklep ma dostęp.

Masz pomysł na biznes? Pomożemy osiągnąć Ci sukces

Skontaktuj się z nami

Zostaw komentarz